Kliknij na link, aby pobrać Magazyn:

KOCIOŁ Numer urodzinowy Torty – pobierz plik PDF

Kliknij na okładkę, aby czytać Magazyn na Issuu

torty_okladka

KOCIOŁ ma już rok!

Odczekajcie jednak z gromkim „100 lat” do końca wstępu, bo mamy dla Was matematyczne rozrachunki z ostatnimi dniami. Dziś, 12 października, mija 400 dni od premiery pierwszego numeru. Nad każdym wydaniem pracuje od piętnastu do dwudziestu pięciu osób. W tym czasie wypuściliśmy na fale Internetu siedem regularnych numerów i dwa specjalne. Zdarzało nam się pracować z czterdziestopniową gorączką i w czterdziestopniowych upałach (o czym już za chwilę). Zjeździliśmy setki kilometrów wzdłuż i wszerz Dolnego Śląska. Poznaliśmy pasjonatów dobrej kuchni – producentów żywności, kucharzy, właścicieli restauracji, blogerów i wielu innych.

Ostatnich 400 dni postanowiliśmy uczcić w sposób, który pierwszy przychodzi nam na myśl. Oczywiście, jedzeniem! Trzynaście dziewczyn z Kotła w lipcowe i sierpniowe dni odpaliło piekarniki i wyczarowało cuda. Urodzinowe torty na każdą porę roku. I choć nie ukrywamy, że wrocławskie upały nie do końca tworzą zgrany duet z włączonym przez sześć godzin piekarnikiem, to było warto. Powstało trzynaście tortów. Cztery z nich są bezglutenowe, dwóch nie trzeba piec, jeden ma niski indeks glikemiczny. Jeden z tortów to idealna propozycja dla zapominalskich – można go przygotować w ciągu pół godziny. Na kolejnych stronach znajdziecie wypieki na cztery pory roku, dopasowane do sezonowych owoców i dodatków!

Podczas pierwszej sesji zdjęciowej do numeru specjalnego pobity został rekord odległości, bo autorki Kotła przylatywały na miejsce z Wielkiej Brytanii i przyjeżdżały z różnych zakątków Dolnego Śląska. Podczas drugiej sesji nie mogło być mniejszych emocji, w biciu rekordu pomogła więc pogoda. I tak właśnie, w pierwszy weekend sierpnia, przez sześć godzin powstawały zdjęcia w niemalże czterdziestostopniowym upale. Nie, na planie nie było lodówki ani chłodni. Tak, niektórzy pozowali w sukienkach z długim rękawem. Nie, nikt nie ucierpiał podczas prac nad sesją. Ani człowiek, ani tort… (do czasu, bo po ostatnim błysku fleszy solidarnie pożarliśmy wypieki!).

Zdjęcia zostały wykonane na terenie Młynu Sułkowice, który jest nam szczególnie bliski. Co niedzielę otwiera się tam targowisko, na którym uwielbiamy przebierać w starociach i wyszukiwać rekwizyty do zdjęć. Gorąco dziękujemy Wojtkowi i Romkowi za udostępnienie pomieszczeń i pomoc w konsumpcji tortów.

Jesteśmy przekonani, że z tej kulinarnej matematyki wyszedł nam pyszny, słodki numer. Świętujemy nasze urodziny, ale nie byłoby ich, gdyby nie Wy – Czytelnicy Kotła. Dziękujemy za nieustające zainteresowanie tym, co robimy, słowa aprobaty i te z konstruktywną krytyką. Dziękujemy za liczne spotkania na kulinarnym szlaku Dolnego Śląska. Kroimy każdemu z Was po wirtualnym kawałku tortu i zapraszamy do lektury!

Redakcja Kotła