wybrane14

Czy w ciągu 39 dni można stworzyć pełnoprawną restaurację? Naszą ciekawość postanowił zaspokoić właściciel nowej wrocławskiej restauracji Sukiennice 7. Głodni kulinarnych wrażeń wyruszyliśmy na briefing prasowy.

wybrane15

Sukiennice 7 zastąpiły istniejącą tam wcześniej przez 15 lat Gospodę Wrocławską. Właściciel, Józef Krawczyk, nie miał wątpliwości – kuchnia polska miała pozostać specjalizacją restauracji, tak samo jak w przypadku jej poprzedniczki. W związku z tym w karcie znajdziemy dania, w których królują raki (niegdyś jeden z najważniejszych przysmaków kuchni dolnośląskiej), kaczka, dziczyzna, ozory cielęce i zupy: żurek, barszcz zabielany czy grzybowa.

wybrane16

Wnętrze lokalu jest bardzo przestronne, jasne i nowoczesne. Eleganckie, ale jednocześnie skomponowane w ten sposób, że nie przytłacza i nie tworzy przesadnie poważnej atmosfery. Najbardziej przyciągającym uwagę elementem jest otwarta kuchnia. Każdy może usiąść na wysokim stołku i spoglądać na magię, która dzieje się podczas przygotowywania i wydawania kolejnych talerzy. Oczywiście, to były dokładnie te miejsca, które zajęliśmy podczas prezentacji restauracji Sukiennice 7.

wybrane17

Pierwszym daniem, które postanowiono nam zaprezentować, były raki w śmietanie z cebulą i sosem bisk. Następnie mieliśmy okazję spróbować całego talerza przystawek: ozora cielęcego w sosie chrzanowym, terriny z kaczki z grzanką i karmelizowanymi gruszkami, chałki z foie gras, pieczonego halibuta i ślimaków z masłem pietruszkowym.

wybrane18

Najmocniejszym punktem okazały się mięsa. Podczas obsługi i przygotowywania potraw pojawiły się niewielkie błędy, ale składamy to na karb zdenerwowania i nauki załogi – wierzymy, że z każdym dniem będzie coraz lepiej.

wybrane19

W dalszej kolejności nadeszła pora na zupę i danie główne. Tradycyjny, pachnący wędzonką żurek wyglądał i smakował świetnie, jednak gwoździem programu okazała się jagnięcina. Przygotowana sous vide, z marchewką, pietruszką i cukinią, wraz z puree z białej fasoli – świetna i bardzo smaczna kombinacja. Oprócz tego, na talerzach pojawił się grillowany bakłażan z bryndzą i burak z kozim serem. Zdecydowanie na plus zaliczamy korzystanie z lokalnych składników – m.in. z kozich serów z Łomnicy, które były jednym z bohaterów pierwszego numeru KOTŁA! Całą degustację wieńczyły desery. Po tak spójnie skomponowanym menu mielibyśmy ochotę na trochę bardziej pomysłowe desery niż truskawki maczane w sosie czekoladowym. Na szczęście pierożek z jabłkami i cynamonem był bardzo dobry. Jednak czujemy mały niedosyt i liczymy na drobne modyfikacje w karcie deserów.

wybrane20

Podsumowując, kuchnia wymaga drobnych poprawek, jednak jednego nie można im odmówić: serca do gotowania. Jeśli zespół w kuchni będzie nadal pracował z takim entuzjazmem i bez cienia znudzenia odpowiadał na wszystkie pytania osób śledzących pracę kucharzy (taki już urok otwartej kuchni!), to Sukiennice 7 będą bardzo mocnym punktem na kulinarnej mapie Wrocławia. A my na pewno wrócimy jeszcze, żeby sprawdzić, czy wciąż jest tak smacznie.

Tekst: Olga Płaza – olgaplaza.pl
Zdjęcia: Katarzyna Sieradz – gotujzkasia.pl

wybrane21